piątek, 28 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 5
Wszyscy są zbyt opiekuńczy!
Sorki ludzie że tak długo nie było postu.Nie miałam weny ;/ A wczoraj płakałam bo kończyłam szkołę.
Tera mi lepiej.No zaczynamy xD
                 


<3

Kiedy Armin odprowadził mnie do domu wróciłam do pokoju.Armin nie żartował.Serio przez cały następny dzień siedział z Alexym obok mnie i dosłownie pilnowali.Dziwne było to że przez cały dzień Armin nie włączył konsoli.:) Nagle niespodziewanie jak z horroru wylazł ON.
-Czy mogę z tobą porozmawiać?-spytał z poważną miną.Pomachałam głowę na zgodę.
-Zara wrócę chłopaki.Poczekacie?
-Jasne-powiedział Alexy.
Poszliśmy koło szafek.
-Czego ty jeszcze o de mnie chcesz?-spytałam.Popchnął mnie na szafki i trzymał.-Puść to boli!
Rzucił we mnie moim notatnikiem i bo ja wiem czemu zaczął szturchać.-Uspokój się!Co ty z dziczy?
Jakby tycz słów nie usłyszał.
-Hej!!-usłyszałam głos.Ten głos.To Alexy!!Kastiel w końcu mnie puścił.Kiedy odchodził było widać jego uśmiech ścierwojada. 
-Nic ci nie jest?-Spytał się.
-Ręka strasznie mnie boli.Powinno przestać za parę minut.Tak mi się wydaje.-uśmiechnęłam się do niego
-Nie wygląda by nagle przestało.Choć no pielęgniarki.-Po kilku minutach z pomocą Alex-ego byłam przed drzwiami pielęgniarki.
-Co się stało?-spytała
-Miałam mały wypadek-odpowiedziałam
-Mały?Przecież widziałem jak cię szturchał!-Powiedział to oszołomiony całą sprawą
-To wyjaśnia te wszystkie siniaki.No moja kochana.Sądzę że już nie poćwiczysz .-Powiedziała z poważną miną
-Co czemu-spytałam lekko przerażona
-Bo jest złamana.Czekaj tu muszę zadzwonić po pogotowie.-Na te słowa byłam przerażona
-Co jak? To nie możliwe!-powiedziałam.
-Ida uspokój się.Wszystko będzie dobrze.-Dobrze że Alexy siedział koło mnie.Bo bym sama nie dała rady.
Czekaliśmy z pół godziny.W końcu przyszli.Dwóch mężczyzn .Zbadali moją rękę.
-No mała nie poćwiczysz sobie już więcej.No może za rok.Choć z nami musimy cię zawieść do szpitala.
Wyszłam ze szkoły.Jak zwykle było pełno gapiów.Zobaczyłam zszokowanego Armina.Alexy mu wszystko opowiedział.Weszłam do samochodu i odjechałam.Kiedy zabandażowali moją rękę zobaczyłam moją opiekuńczą ciotkę.
-Jezu dziecko jak to się stało?
-Opowiem ci w domu.
-Może pani zabrać córkę do domu.
-Och nie.Ja jestem jej ciotką.Ale ja się nią opiekuję.
-Och przepraszam bardzo.Musze  się już zbierać.Do widzenia paniom.
-No dobra wracamy-powiedziałam.

<3

Po tygodniu mogłam wrócić do szkoły.Teraz jakoś nie szaleje tak bardzo za Arminem,lecz nadal go bardzo lubię.Wróciłam do szkoły.Pierwszą osobę którą zobaczyłam była Iris z Rozalią.
-Cześć dziewczyny.
-Ida!No nareszcie.Ile można było na ciebie czekać.-Rozalia widać była ucieszona moją obecnością.Iris nic nie mówiła tylko mnie przytulała jak dziecko.Ale za to ją lubię.
-No muszę już iść.Jeszcze zanieść zwolnienie na cały rok dyrektorce.
-Och szkoda.Później się zobaczymy!-powiedziała Iris.
Szłam dalej.Kiedy oddałam zwolnienie dyrze od razu weszłam do klasy w której siedzieli Armin i Alexy.Nie myliłam się bo ciągle tam byli.
-Cześć chłopacy!
-Ida!!!-Powiedzieli to równocześnie.Znowu zaczęłam się śmiać.
-Co cie tak bawi?-Spytał Armin.Chyba zawsze będzie się o to pytał
-Wasze miny!-Nagle sobie przypomniałam dlaczego mam gips na ręce.Moja mina zrobiła się trochę smutniejsza.
-Ida co jest?-spytał Armin
-Nic przypomniało mi się dlaczego mam złamaną rękę.
- To nie twoja wina.Przecież spadłaś ze schodów.
-Co?Nie przecież ja nie spadłam.Alexy nie powiedziałeś mu?
-Dobrze wiesz jakby zareagował.
-Halo ja tu jestem.Co się dzieje.
-Ehh opowiem ci wszystko.-powiedziałam.-Pamiętasz ten dzień w którym zobaczyłeś mnie całą rozpłakaną?
-Tak naprawdę byłaś przygnębiona.
-Dokładnie.I od tego zacznijmy.Kastiel ukradł mi mój notatnik w którym miałam swój mały sekrecik.A jak to Kastiel szantażował mnie.Miałam z nim iść na dyskotekę.By mój sekret się nie wyjawił poszłam z nim.Lecz później zaciągnął mnie w jakieś odludne miejsce.Zaczął mi odpinać stanik.Kiedy zareagowałam powiedziałam mu że jeśli chce to może wyjawić moją tajemnice.Zaczęłam go trochę wyzywać i uciekłam z płaczem.W tedy mnie znalazłeś.W następny dzień pamiętasz gdy Kastiel chciał ze mną porozmawiać?
-Tak.Alexy się zgodził
-dokładnie.Gdy staliśmy obok szafek popchnął mnie na nie.Rzucił notatnikiem i zaczął mną szarpać.Do tego zbyt mocno szarpnął moją lewą rękę no i ją złamał.Jakby Alexy nie zobaczył tej szarpaniny to się boje czy bym tera nie miała jeszcze czegoś złamanego.O to cała historia.
-A to sukinsyn!Co on sobie myśli.Już zaczął iść w kierunku wyjścia ale go złapałam jedną ręką.
-Armin nie.To nic nie pomoże.-odezwałam się
-Dobrze teraz się uspokoję.Ale jeśli zobaczę tego sukinsyna koło ciebie to nie ręczę za siebie.

<3

Przez cały tydzień Armin i Alexy pilnowali mnie jak na straży.To zaczęło mnie denerwować po tym jak zaczęli pilnować nawet w ubikacji!!!
-Chłopacy dość.Sama dam se radę!
-Nie.A jeśli ten pacan przyjdzie?-powiedział Armin
-Nie widać by przez cały tydzień przychodził!
-Nie przychodzi bo cię pilnujemy!
-Armin zrozum.Dam sobie rade ok?
-Dobrze ale ja nadal będę mieć się  na baczności.
-Dobrze dobrze.
Następne dni minęły spokojnie.To było nawet trochę słodkie.Jak we dwójkę mnie pilnowali.


<3
Myślę że się podobało.:)

środa, 19 czerwca 2013

 ROZDZIAŁ 4
DYSKOTEKA


Sobota.Dalej rozmyślałam czy on tak na serio z tym szantażem.Może po prostu nie pójdę i powiem że się źle czułam?Niee jeszcze powie wszystkich że kocham Armina.Ciągle o tym rozmyślałam.Patrze teraz w co się ubrać.Albo włożę granatową sukienkę do kolan lub tunikę z leginsami.W końcu jednak nałożyłam sukienkę.Włożyłam jeszcze obcasy,torebkę i różne biżuterie i o  19 wyszłam.

                                                                     <3

Gdy szłam zobaczyłam Lysandra w kafejce który pisał coś w notatniku.
-Cześć
-O witaj Ida.
- Piszesz piosenkę?
-Tak ale nie mam pomysłów.
-Może napisz o chłopaku który szantażuję dziewczynę tylko po to by ją zdenerwować?
-Skąd niby taki pomysł?
- a tak jakoś
-Dzięki za pomysł,ale wole sam pisać utwory.Może wykorzystam twój pomysł.
-Spoko.Musze lecieć papa!
-Do zobaczenia!
     
                                                       <3

Byłam już koło budynku gdy zobaczyłam gapiącego się we mnie Kastiela.
-Co się tak gapisz?Nigdy dziewczyny na oczy nie widziałeś?
-Widziałem.I lubię sobie popatrzeć na dziewczyny.Nie wolno?
-Wolno.Sądzę że gdy dziewczyny widzą jak się na nie gapisz myślą że ty to zbok.
-Ale masz dziewczyno pomysły.
-Będziemy tu sterczeć jak debile czy wejdziemy do środka?-Weszliśmy.Kastiel od razu się uchlał a ja wypiłam jedną szklankę słabego wina.Muzyka była wolna więc tańczyły tylko pary.
-Mogę prosi do tańca
-Zgoda.Ale tylko na chwilę!-popatrzyłam na niego przez chwilę.
-Ken?Co ty tu robisz przecież byłeś w szkole wojskowej?
-Wróciłem.Ta szkoła jest o wiele razy lepsza!
-Widzę że się zmieniłeś.
-Tak.A ty ani trochę.
-Nie lubię się zmieniać.Dobrze o tym wiesz.
-Tak doskonale to wiem-uśmiechnął się
-No cop tam u ciebie?-zapytałam
-na razie nic nowego.Znowu zacznę tu chodzic.A u ciebie coś nowego?
-Nie nic.Wszystko po staremu.Dobra skończmy już.
-co skończyć?
-z tym tańcem.
-Nie lubisz tańczyć?
-Uwielbiam tańczyć ale ehhh sam się za chwilę przekonasz.-popatrzył na mnie ze zdziwieniem.Nagle jak jakaś zjawa wyskoczył Kastiel
-Odbijamy!-widać było zaskoczenie Kentina.Ale odszedł.Nie wyglądało na to by Kastiel był już pijany.Wow szybko wytrzeźwiał!
-co to ma by za tańczenie z kimś innym?
-Jak tylko chlałeś.To co miałam robić?Ken to mój stary kolega.
-Nie obchodzi mnie to!Masz o de mnie nie odchodzić jasne?-ścisnął moją dłoń.
-Puść to boli!-Jakby nie reagował na moje słowa.
-spytałem się czy to jasne?
-dobrze ,dobrze ale mnie pość!-w końcu puścił.Ale za chwile znowu mnie złapał ale już luźniej.Wyszliśmy z budynku i zaciągnął mnie w jakieś puste miejsce.
-ej mieliśmy tylko iść na dyskotekę! -Uśmiechnął się i mnie pocałował.A mnie to nie ruszało.
-Co ty robisz?-spytałam
-hmm skoro to jest randka to zawsze chłopak całuje dziewczynę nie?
phi ta randka jest wymuszona!
-cicho ale twój sekret się wyjawi!-nie odpowiedziałam.Boże!Czemu on zdejmuje moją bluzkę?Zaczął dobierać się do stanika!Odcknęłam się.
-Koniec!Przestań!-puścił mnie
Jeśli sobie chcesz to możesz sobie mówić wszystkim że kocham Armina!Teraz mam to w dupie!Zachowujesz się jak ostatni cham!Mam dość!-Widziałam tylko jego uśmiechniętą twarz.Zaczęłam
płakać i uciekałam tak szybko jak mogłam.

                                                             <3

Gdy już zwolniłam tępo  bo mnie nie gonił szłam dalej lecz dalej płakałam.
-Ida jeju co się stało?-Zobaczyłam Armina!
-Nic-nie chciałam mu tego mówić
-Jak nic?Przecież widzę!
Nie wiem czemu od razu się do niego przytuliłam i płakałam na jego ramieniu.Na początku był troszkę zdezorientowany ,ale mnie przytulił.
-Jak chcesz odprowadzę cię do domu.-Przytaknęłam głową na tak.Kiedy szliśmy powiedział
- Jutro ja i Alexy nie możemy cię spuścić z oczu.-uśmiechnęłam się.Wróciłam do domu rozpłakana pożegnałam i podziękowałam Arminowi.


                                                                                <3

Myślę że się podobało? A tu zdjęcie Arminka xD

wtorek, 18 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 3
SZANTAŻ
Znowu poniedziałek.Głupi niemiecki,nie cierpię tego przedmiotu.No cóż ale trzeba się uczyć.Pani znowu

zaczęła gada jakieś słówka których w ogóle nie czaje.Może kogoś spytam by mi pomógł?Uff skończyła się lekcja.Usiadłam sobie na klatce schodowej i nie mam bladego pojęcia czemu zaczęłam pisać o Arminie i
nagle napisałam "chyba się w nim zakochałam".Wiem że to głupie ale to po prostu czuję.Nastał dzwonek wróciłam do klasy.Jezuu zapomniałam pamiętnika!Gdy skończyła się lekcja pierwsza wybiegłam z klasy.
Byłam już na klatce schodowej gdy zobaczyłam czytającego mój pamiętnik Kastiela
- co ty tu robisz?-spytałam
- Czytam.Nie wolno?-spytał ze swoją głupowatą miną
-Nie ,oddawaj!-Nakrzyczałam
- chwila jestem przy końcówce!
-oddawaj!-szarpałam się z nim.Kurde przeczytał do końca!

-serio podoba ci się ten kolo?
- co ci do tego?
-hmm jak będziesz grzeczna nic nie powiem.
-szantażujesz mnie.
-ja bym nie uznał tego szantażem ale jeśli ty tak powiedziałaś to możemy uzna to za szantaż.
-czego chcesz?
-pomyśle w tedy oddam ci pamiętnik.Na razie zachowam go dla siebie.-zrobił swoją głupkowatą minę.
odszedł a ja stałam dalej w tym samym miejscu.
- Ida wszystko oki? - Mój wybawca!Alexy!
-Tak w porządku-ulżyło mi cho na chwilę.
-Na pewno? Nie wyglądasz na spokojną.
-To nic.Tylko Kastiel lekko docina ale spoko -uśmiechnęłam się.
- Jeśli będzie się coś działo zawsze możesz na mnie liczyć.
-Tak wiem.Dziękuje.
-No na razie.Musze lecieć do brata bo się wkurzy.
- Papa.
                                                                                   
                                                                                 <3


Siedziałam pod drzewem wiśni przy szkole i ciągle rozmyślałam co Kastiel planuje.Nagle zauważyłam
tą nadętą siostrę Nataniela.
- My się chyba jeszcze nie znamy?-spytała dziewczyna z nadętym ego.
-Nie nie znamy.Problem?
-Tak.Nie jesteś jedyną w tej szkole.Nie zachowuj się jak jakaś gwiazda.
-haha!-roześmiałam się-Mówi to jakaś nadęta laleczka.
-Jestem Amber.Ha!Po kiego ja ci to mówię!
- Nie wiem.Nadęta laleczko.-wściekła się i wróciła do szkoły.Zaczęłam dalej rozmyślać o szantażu Kastiela.Co on wymyśli? Nagle ktoś do mnie dosiadł.To był Kastiel.


                                                                             <3

- Czego chcesz?-spytałam
-Jeśli chcesz by twój koleżka się nie dowiedział mam propozycje-miał twarz jak ryj ścierwojada!
-wal
-pójdziesz ze mną na dyskotekę.
-co!-zakrztusiłam się powietrzem!-Niby randka?

-Wolisz randkę ,czy by wszyscy dowiedzieli się o twoich sekretach?
-Zgoda ,ale nie myśl już nie wiadomo czego!Od razu po dyskotece oddajesz pamiętniki zapominamy o sprawie tak?
-Tak-odszedł ze swoim szczerbatym uśmieszkiem.

Wróciłam do domu.



                                                                                              <3

No na razie tyle.Myślę ze się podobało? xd
 


Szantażystka!!!!! xD

poniedziałek, 17 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 2

PAMIĘTNIK(kartka z pamiętnika)

Ta szkoła jest naprawdę duża.Poznałam tyle osób. :)
Nahtaniel to gospodarz klasy,sympatyczny ale jakdla mnie zwyczajny
.Kastiel ehhh nawet nie chce się pisać.Jedynie co robi to mnie denerwuje ale jakoś wytrzymam .         Później spotkałam Lysandra.Na początku nie wiedziałam jak się nazywa ale następnego dnia 
się dowiedziałam.Podoba mi się jego styl.Nie interesuje go styl innych.Woli się ubiera jak chce.I to cenie
w chłopakach.Nie ubrania ale że nie interesuje go jak inni o nim myślą.                                                       A no i bym zapomniała ,przecież poznałam naszych ciągle kłócących się braci.Alexy może woli facetów ale jest naprawdę zabawny.Jak dla mnie jest on moim starszym braciszkiem.                                                    A jego brat ciągle gra w swoje psp.Jednak Alexy znalazł jego konsole.Z Arminem chyba najlepiej się dogaduje.Czasami gdy mnie o coś pyta nie wiem czemu jestem czerwona jak burak.Jest zabawny,miły,pomocny.Ma dużo dobrych cech.                                                                                         Z chłopakami spędzam najwięcej czasu.                                                                                                                                                                                                      No na razie to tyle.

                                                                         <3







niedziela, 16 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 1
NOWA SZKOŁA
Jestem Ida.Jak dla mnie wyglądam przeciętnie.Długie brąz włosy,oczy piwne.Jestem niska jak na swój wiek.Rodzice wyjechali na wakacje ale chyba nie mieli zamiaru mnie wziąć ze sobą więc wyjechałam do ciotki z nią zamieszkać.Nowa szkoła,koleżanki i inne miejsce pobytu.Nastał ranek.
- ciociu wychodzę!!
- dobrze ,ale uważaj i się nie zgub!
-tak,tak nara !
Byłam pod samą szkołą.Te liceum było ogromne!!!.Super.Ucieszyłam się gdy zobaczyłam drzewo wiśni przy szkole.Weszłam do szkoły gdy zobaczyłam ile tam jest ludzi!!!!!.Myślałam że się zgubie.Zaczęłam szukać pokoju gospodarzy.
- W końcu znalazłam!-powiedziałam w myślach.
Weszłam do środka.Zobaczyłam chłopaka o blond włosach, ze złotymi oczami który się z kimś kłócił.
-No błagam cię braciszku!-chyba jest jego siostrą
-Powiedziałem ci że nie.Nie zmienię zdania!
Wyszła i zatrzasnęła z hukiem.
-chłopak zrobił face palma xD
W końcu mnie zauważył.
-Och przepraszam cię za to.Nowa?Jestem Nathaniel.-Uścisnął mi dłoń.
-Miło mi jestem Ida - uśmiechnęłam się do niego - powiedziano mi że mam przynieść papiery dla gospodarza.Czy wiesz gdzie on jest?
- Właśnie go znalazłaś-uśmiechnął się.Podałam mu papiery i się z nim pożegnałam by zwiedzić szkołę.
                                                                        


                                                                             <3



Szłam w kierunku dziedzińca kiedy nagle na kogoś wpadłam.
-Hej!Uważaj jak łazisz! 
-To ty powinieneś uważać tumanie!
Nagle spojrzałam w jego brązowe oczy.Nic mnie serio nie obchodziły.
Uśmiechnął się z głupkowatym uśmieszkiem.
-Nowa?
-A co cie to obchodzi?
-Tylko pytam.Nie wyglądasz na osobę z tej szkoły.
- A co się we mnie różni od innych?-Uśmiechnęłam się.
-Że wyglądasz na osobę która buja w obłokach?
- phi!Sądzę że w tym liceum jest dużo osób rozmarzonych.
- Nie.Jesteś jedyna.
-Skąd to niby wiesz?Zaglądasz ludziom w umysły?-uśmiechnęłam się
- Nie ale znam to liceum ale  na pewno nikt nie jest aż tak rozmarzony.
-Cóż mam tak jak się urodziłam .-Znowu zrobił tą głupkowatą minę.
-No może panna marzycielka powie w końcu swoje imię?
-A może pan mądrala zacznie?
-Kastiel tera twoja kolej.-czekał z niecierpliwością
Ze śmiechem odpowiedziałam-Jesteś zbyt naiwny-I uciekłam do szkoły.Zachowałam się jak małe dziecko ale po prostu mi się nudziło.Może powinnam go przeprosić? Nieee nie teraz na razie chcę odwiedzić szkołę.

                                                                                 <3

Byłam w ogrodzie gdy zobaczyłam dwóch kłócących się chłopaków....zaraz wyglądają prawie tak samo.To na pewno bliźniaki.Nagle mnie spostrzegli.
- co cię tak bawi?-spytał jeden w czarnych włosach,z niebieskimi oczyma.
- wasza kłótnia.Wy tak zawsze?
- pan komputerowicz ma na mnie focha bo zgubiłem jego psp!-odezwał się z niebieskimi włosami.
- była droga!!!!
-Skończycie tą dziecinadę?-spytałam chociaż sama zachowałam się jak dziecko.
- Jestem Alexy a ten co ma na mnie focha to Armin.
-Jestem Ida.
-Nie żeby coś ale widzę chyba Kastiela który tu biegnie..
- Coo?Sorki chłopaki ale muszę już iść.Aha i jeśli będzie się was pytał o moje imię to nie odpowiadajcie oki?
-Jasne- powiedział Armin.
Sprintem pobiegłam do szkoły.Schowałam się w łazience dziewczyn.Szkoda był już dzwonek.Weszłam szybko do klasy.

                                                                         <3

Co? Czemu ON jest w mojej klasie?
- Panno Kajans proszę się przedstawić .- No to po mnie!
-Jestem -tu na chwile umilkłam
- proszę mówić-powiedział pan Farazowski
-Jestem Ida Kajans.....-I tak zaczęłam gadać i w końcu.
- Panno Kajans proszę usiąść obok Kastiela- no to po mnie
-Usiadłam i nic nie mówiłam
-Ida co?-Zrobił swoją głupowatą minkę.-Chciało ci się bawi w kotka i myszkę?
-Wiem, to było głupie, ale po prostu chciałam się rozweselić,ostatnio miałam niezbyt miłe dnie.
Popatrzył z zaciekawieniem.
W końcu dzwonek!!!!!!.Byłam przy szafkach gdy zobaczyłam notatnik który spadł chłopakowi.
-Ej!Spadł ci notatnik!!-odwrócił się
-Ah dziękuje.Zawsze go gubię.-Wyglądał inaczej niż inni chłopacy.Styl wiktoriański,włosy białe z czarnymi końcówkami,a co najdziwniejsze dwukolorowe oczy.Pożegnaliśmy się i kiedy się obejrzałam skończyły się już wszystkie lekcje.Wracałam do domu gdy spostrzegłam Armina i Alexa.
- O Ida cześć!
-Cześć Armin.Hej Alexy!
-I jak uciekanie przed Kasem?
-Wszystko się wydało gdy zobaczyłam go w klasie.
-Haha a nas nie zauważyłaś?-spytał Alexy
-Byłam zbyt zamyślona sorry.Ale cieszę się że jesteśmy razem w klasie.-Uśmiechnęłam się
-Odprowadzić cię?-Powiedzieli to w tym samym tępię.Od razu na siebie spojrzeli.Wybuchnęłam śmiechem
-Co cie tak bawi?- Spytał Armin.
-Wasze miny!.Ale chętnie z wami pójdę.-I tak wróciłam do domu

                                                                         <3
Narazie pierwszy rozdział.Na razie ze mnie amator.Może się to zmieni.